Historia czołgów Turán

Armia węgierska czyniła usilne starania, aby zbudować samodzielny krajowy przemysł zbrojeniowy, który byłby w stanie dostarczyć wojsku nowoczesne uzbrojenie i sprzęt przed wybuchem ewentualnego konfliktu.

 

Historia czołgów średnich oraz ciężkich Turán w drugiej wojnie światowej
Konstrukcja, struktury organizacyjne, malowanie i oznakowanie

Dla szefa węgierskiego Sztabu Generalnego wozy bojowe były priorytetem, obok nowoczesnych samolotów. W latach 30. XX w. zdawano sobie już sprawę, że ​​siły powietrzne oraz wojska zmechanizowane i pancerne będą decydującymi narzędziami w nowoczesnej wojnie.
W roku 1939 Węgrzy posiadali tankietki FIAT Ansaldo oraz produkowali czołgi lekkie 38M Toldi. Jednak żaden z tych pojazdów nie był w stanie sprostać wymogom nadchodzącej wojny. W tym czasie najistotniejszymi wozami bojowymi były czołgi średnie lub ciężkie. Oczywiście w chwili gdy zapadła decyzja o wdrożeniu ich do produkcji, czołgi średnie były uzbrojone w armaty kal. 40–50 mm, a ciężkie w działa kal. 75 mm.

Po wybuchu drugiej wojny światowej stało się jasne, że Węgry nie były w stanie zakupić najnowocześniejszych wzorów uzbrojenia za granicą. Niemcy skoncentrowały się na własnych potrzebach, przygotowując wojnę na wielką skalę i wykorzystały możliwość sprzedaży uzbrojenia do szantażowania swoich sojuszników. Włosi i państwa neutralne po prostu nie były w stanie wyprodukować nowoczesnej broni dla Węgier. Wojsko dokładnie zbadało dostępne możliwości. Okazało się, że jedynym osiągalnym rozwiązaniem była dawna czechosłowacka firma Škoda. Po otrzymaniu pozwolenia ze strony niemieckiej została Madziarom udostępniona lista dostępnych produktów licencyjnych. Miało to miejsce pod koniec 1939 r. Węgrzy mieli dobre doświadczenia z produktami czeskiego przemysłu, wywodzące się jeszcze z czasów Monarchii Naddunajskiej.
Na liście możliwych do nabycia licencji znalazł się czołg T-21, który był postrzegany jako przyszły czołg średni dla armii węgierskiej. Ulepszona i zmodyfikowana wersja T-21 została zaakceptowana przez Sztab Generalny i rozpoczęto produkcję.


Przemysł zbrojeniowy na Węgrzech
Po zakończeniu Wielkiej Wojny węgierski przemysł zbrojeniowy był w bardzo złym stanie. Utracone zasoby z terytoriów, które znalazły się w granicach innych państw, uszczuplenie siły roboczej spowodowane stratami wojennymi, a także ograniczenia nałożone przez traktat z Trianon – wszystko w tej sytuacji odegrało ważną rolę. Na przełomie lat 20. i 30. XX w. sytuacja gospodarcza kraju zaczęła się stopniowo poprawiać. Gospodarka Węgier opierała się głównie na rolnictwie, a istniejące gałęzie przemysłu dostarczały przede wszystkim narzędzi i sprzętu stosowanych w gospodarce rolnej.
Jednakże pewna liczba uznanych zakładów przemysłu ciężkiego, które wywodziły się jeszcze z okresu c.k. monarchii, odegrały bardzo ważną rolę w budowie przemysłu zbrojeniowego. Od lat 30. XX w. przedsiębiorstwa Manfred Weiss, FÉG, państwowa fabryka broni Diósgyőri, Ganz, MÁVAG, Magyar Vagon és Gépgyár (Rába), GAMMA oraz Danuvia stanowiły trzon madziarskiej zbrojeniówki. Ze względu na ograniczenia finansowe firmy te początkowo koncentrowały się na naprawach i modyfikacjach istniejącego sprzętu, ale później pracowały nad produkcją licencyjną oraz własnymi, samodzielnymi konstrukcjami.
Fabryki Manfred Weiss, Ganz, MAVAG i Magyar Vagon és Gépgyár (Rába) były w stanie zachować, a następnie poszerzyć swoje zdolności produkcji pojazdów pancernych dla armii węgierskiej. Oczywiście na początku lat 30. wszelkie prace rozwojowe musiały być prowadzone w tajemnicy.

01   turan w

Projekt i produkcja rodziny czołgów Turán
Czołg średni 40M Turán
Pod koniec lat 30. XX w. stało się oczywiste, że tankietki i czołgi lekkie używane przez armię węgierską nie odpowiadały już warunkom nowoczesnego pola walki. Pozostało pytanie, gdzie Węgrzy mogliby kupić odpowiednie czołgi średnie lub ciężkie, które miałyby stanowić wyposażenie planowanych dywizji pancernych. W owym czasie ani Szwecja, ani Włochy nie oferowały odpowiednich wzorów, a Niemcy odrzucili węgierskie propozycje zakupów licencyjnych.
W 1939 r. zakłady MÁVAG oraz Ganz negocjowały z Landsverkiem umowę zakupu licencji na budowę ciężkiego czołgu Lago (masa 15 ton, armata kal. 47 mm), ale rozmowy zakończyły się niepowodzeniem.
Wydawało się, że jedynym rozwiązaniem była w tej sytuacji dawna czechosłowacka firma Škoda. Ponadto w 1939 r. dwa czechosłowackie czołgi LT-35 zostały zdobyte przez wojska węgierskie i przekazane HTI (Honvéd Haditechnikai Intézet – Wojskowy Instytut Techniczny) do testów, które zakończyły się wynikiem pozytywnym. Na liście dostępnych licencji był czołg T-21. Wóz był uzbrojony w nowe działo kal. 47 mm Škoda A11, miał pancerz grubości 16–30 mm i ośmiocylindrowy silnik o mocy 240 KM. Pozwalało to pojazdowi o masie 16,5 ton osiągać prędkość 50 km/h na drodze. Skład czteroosobowej załogi był standardowy: kierowca, radiooperator, strzelec i dowódca. Układ jezdny był tego samego typu co w LT vz. 35, lecz nieco bardziej wytrzymały ze względu na większą masę wozu. Škoda zachowała pneumatyczny układ kierowniczy i planetarną skrzynię biegów.